Ok, tym razem...
[05.11.10/13:52]
Ok, tym razem nie obiecuję- niczego...
Farfa jest zła i gUpia, że tak broszkę zaniedbała na niemiłosiernie długo, ale to nie jej wina, to tak jakoś samo... Wstyd mi, ale nic nie poradzę...
Niemniej byłam tu dziś z czystej tęsknoty i z własnej niczym nieprzymuszonej woli. Poczytałam, pooglądałam i mam chęć! Mam chęć wrócić, jeśli tylko nie jestem nazbyt marnotrawna... i może napiszę o tym i o owym, ale jak już wspomniałam nie obiecuję- niczego!
Farfa jest zła i gUpia, że tak broszkę zaniedbała na niemiłosiernie długo, ale to nie jej wina, to tak jakoś samo... Wstyd mi, ale nic nie poradzę...
Niemniej byłam tu dziś z czystej tęsknoty i z własnej niczym nieprzymuszonej woli. Poczytałam, pooglądałam i mam chęć! Mam chęć wrócić, jeśli tylko nie jestem nazbyt marnotrawna... i może napiszę o tym i o owym, ale jak już wspomniałam nie obiecuję- niczego!
ok, farfa come back;)
[27.01.10/15:42]
Jeszcze nie obiecuję, że będę wpadała codziennie, ani że spłodzę jakąś wiekopomnośc w ciągu najbliższych trzydziestu sekund. Ale postaram się znów z Wami dzielic tym wszystkim co mnie otacza i pisac jak najwięcej o farfie prowadzącej firmę, o farfie usamodzielnionej, o farfie wychodzącej za mąż, o farfie uparcie walczącej z promotorką, o farfie nalewającej piwo, o farfie śpiewającej na weselach, o farfie gotującej obiadki, o farfie piorącej skarpetki, o farfie odnowionej i o farfie szczęśliwej. No:)
Był czas, kiedy Pidżama Porno wyznaczała mój nastrój, myśli i światopogląd. Przestała, chociaż trochę to trwało.
Inaczej było teraz z tym Nim, którego tak bardzo kochałam i z tymi Nami, których tak długo reanimowałam wbrew wszystkiemu, a najbardziej chyba wbrew sobie...
Po Grabażu nie było żałoby, nie większej, niż po Nas. Tylko inaczej, niż wtedy wszystko zmieniło się od razu. Odzyskałam uśmiech i obeschły moje łzy. Zrobiłam to wszystko, z czym zwlekałam od zbyt dawna. Rzuciłam jedną pracę, podjęłam dwie kolejne, wynajęłam mieszkanie i zauważyłam w końcu kogoś poza Nim. Tak, jestem szczęśliwa. Nawet bardzo.
Czasem tęsknię za tamtym Nim, bo w końcu jestem tylko człowiekiem. Pamiętam o naszych planach i dobrych, wspólnych dniach. Przykro mi, bo przecież Nam nie miało się przydarzyc nic tak prozaicznego, jak beznadziejny brak miłości. Przykro mi, bo z Nami miało byc inaczej. Przykro mi, chociaż tak jest lepiej. Przykro mi, ale w końcu przestanie...
Inaczej było teraz z tym Nim, którego tak bardzo kochałam i z tymi Nami, których tak długo reanimowałam wbrew wszystkiemu, a najbardziej chyba wbrew sobie...
Po Grabażu nie było żałoby, nie większej, niż po Nas. Tylko inaczej, niż wtedy wszystko zmieniło się od razu. Odzyskałam uśmiech i obeschły moje łzy. Zrobiłam to wszystko, z czym zwlekałam od zbyt dawna. Rzuciłam jedną pracę, podjęłam dwie kolejne, wynajęłam mieszkanie i zauważyłam w końcu kogoś poza Nim. Tak, jestem szczęśliwa. Nawet bardzo.
Czasem tęsknię za tamtym Nim, bo w końcu jestem tylko człowiekiem. Pamiętam o naszych planach i dobrych, wspólnych dniach. Przykro mi, bo przecież Nam nie miało się przydarzyc nic tak prozaicznego, jak beznadziejny brak miłości. Przykro mi, bo z Nami miało byc inaczej. Przykro mi, chociaż tak jest lepiej. Przykro mi, ale w końcu przestanie...
Nie powiem
[04.05.09/19:54]
Trochę mi to zajęło, ale decyzja jest, nawet kilka. I dobrze mi z tym, i perspektywy są, i ostatecznie nie ma tego złego. W końcu kto powiedział, że smutne zakończenie nie może być happy end'em?
Podsumowując: "(...)Miała być miłość po ślub, a tymczasem przyjaciółmi będziecie i już. No i dobrze, nawet mądrzej, Nie ma tego, nie ma złego, przecież wiesz (...)"
/by Jose Torres
Podsumowując: "(...)Miała być miłość po ślub, a tymczasem przyjaciółmi będziecie i już. No i dobrze, nawet mądrzej, Nie ma tego, nie ma złego, przecież wiesz (...)"
/by Jose Torres
następnie
[03.01.09/17:27]
Moje życie to ciągły test wielokrotnego wyboru. Pewne wybory są trudniejsze, niż się zdaje, mimo, że ja chyba powinnam umieć już wybierać. Mam maturę, studia, pracę i kota. Byłam kelnerką, byłam nastolatką. Teraz jeszcze wyzdrowieję, zaliczę nadchodzącą sesję, zdam indeks, a potem umrę ze starości...
I nie wybiorę tego, co najważniejsze...
I nie wybiorę tego, co najważniejsze...
Archiwum
"(...)w życiu jest jak z zapałkami, raz się kradnie, raz się gubi(...)"
[13.07.09/14:16]
komentarze [3]